Mierniczy górniczy

Był wysokim brunetem, który zawsze roztaczał wokół siebie aurę tajemniczości. Pracował jako mierniczy górniczy w pobliskiej kopalni węgla i zdawać by się mogło, że ta praca sprawiała mu jakąś przyjemność. Nikt jednak nie mógł być tego pewny, bo on rzadko okazywał emocje. Prawie nigdy też z nikim nie rozmawiał. Zawsze przychodził do pracy jako pierwszy i wychodził jako ostatni. Naprawdę niewiele osób w kopalni znało jego imię, bo większość osób nazywało go po prostu mierniczy górniczy. Wszyscy za to wiedzieli na czym polega jego praca. Musiał chodzić po tunelach i rysować mapy. Mierzył ich długości, badał jaskinie, do których przypadkiem się dokopano… Musiał też szacować ile węgla można znaleźć w danym korytarzu i czy w ogóle opłaca się do niego wkopywać. To była bardzo odpowiedzialna i stresująca praca, więc nikt właściwie nie dziwił się, że mierniczy górniczy był takim samotnikiem. Kiedy przychodził do pracy nikogo jeszcze nie było, więc w spokoju przebierał się w ubrania robocze i zjeżdżał samotnie w dół kopalni. Przez cały dzień nikt go nie widział. Kiedy wychodził z pracy, wszyscy pozostali górnicy już dawno byli w domach z rodzinami. Mierniczy górniczy nie miał żadnej rodziny, więc nie musiał się spieszyć na obiad. Właściwie nikt by nie uwierzył, że ktokolwiek taki pracuje w tej kopalni, gdyby nie to, że codziennie rano znajdowano na biurku nowe mapy, które rozrysowywał mężczyzna. Miał też bardzo ładny charakter pisma, więc nikt nie miał trudności z rozczytaniem jego instrukcji. Niektórzy uważali, że specjalnie trenował kaligrafię w domu, żeby każdy mógł go rozczytać, bo gdyby było inaczej, musiałby spotykać się z ludźmi i tłumaczyć im co nabazgrał z boku mapy. Nie wiadomo jednak jaka była prawda w tym temacie. Być może miał on naturalnie ładny charakter pisma, a może nie.
mierniczy górniczy